Plan zaliczania tej pary uknuł mi się już w głowie odkąd zaczęły docierać do mnie słuchy, iż w korekcie marcowej, a więc od 1 marca 2011 roku PKP IC zlikwiduje, bądź zmodyfikuje obecną trasę rzeczonego pociągu.
Ciągnęło mnie do tego jeszcze przed Sylwestrem i chciałem jechać już w Nowy Rok z racji kilku dni wolnego, jednak łatwiej się takie decyzje podejmuje, gdy nie ma się Rodziny, zatem za planowy termin uznałem weekend 15/16 stycznia 2011 roku, ponieważ miałem wolną sobotę, zaś na niedzielę wziąłem sobie wolne z zaległego ubiegłorocznego urlopu.
Do rodzinnego miasta Łodzi jechałem nie tylko, aby się przejechać, ale również zawieźć prezenty od Córeczki na Dzień Babci i Dziadka, a także coś od siebie i Małżonki.
Jako, że w dniu 13 stycznia 2011 r. do Stalowej Woli zawitał "Dragon", a wracał 14 stycznia 2011 r. mimo woli pełniłem tego dnia funkcję dyżurnego informatora. Chciałem nawet złapać w obiektywie wracający skład, jednak Trzcianę, gdzie się udałem, minął zbyt wcześnie. Pojechałem zatem zrobić kilka zdjęć nowo wybudowanych peronów w Budach Głogowskich i Widełce, później jeszcze zahaczyłem o kolbuszowską stację, gdzie odbyło się ciekawe krzyżowanie składu CTL do Widełka ORLEN i REGIO32036 – składy wjeżdżały na stację niemal równolegle. Później jeszcze załatwiałem pewną sprawę, a następnie robiłem zakupy w czego efekcie w domu pojawiłem się kilka minut po osiemnastej dosyć zmęczony i po skonsumowaniu obiadu poszedłem spać.
Obudziłem się dopiero o 23:30 i zacząłem szykować się do wyjazdu, czas do rana minął bardzo szybko i już przed szóstą rano szedłem przez uśpione kolbuszowskie ulice na stację. Na peronie czekała już kilkuosobowa grupa pasażerów, około 6:30 najpierw wjeżdża SA134-016 na tor trzeci, jako RESOVIA do Lublina, a chwilę po nim SU42-506 z bonanzą na tor pierwszy, jako REGIO23031 do Rzeszowa Głównego do którego wsiadam. W Rzeszowie mam dużo czasu, kręcę się po dworcu, z Małopolską wjeżdża EU07-310, później idę zakupić bilet podróżnika, a następnie do Pani Dyżurnej Peronowej spytać się, jak ie jest obecnie opóźnienie dawnego Przemyślanina, gdyż na kolejowym blogu już po pierwszej w nocy pojawiła się notka o 45 minutowym opóźnieniu. Bardzo miła i sympatyczna Pani odpowiada mi, iż na obecną chwilę około 20 minut. Szybko postanawiam, że zanim pojadę do Przemyśla, najpierw przejadę się do Sędziszowa Małopolskiego dawnym Światowidem. Z racji jeszcze godziny czekania idę zakupić niewielki prowiant i postanawiam skonsumować słynną rzeszowską zapiekankę z STSa. Cały czas nieprzerwanie z różną intensywnością siąpi deszcz.
W pociągu do Szczecina z EU07-134 na czele, zajmuję przedsionek na samym końcu składu, zajmuje go również jegomość wyglądający na bezdomnego. Ruszamy, po chwili przychodzi też facet chcący uraczyć się tytoniowym dymem, a po później w korytarzu pojawia się konduktor o czym informuję palacza. Troszkę zaskoczony panującym zapachem kondi patrzy po naszych twarzach, kto tu palił, ja odpadam w jednej dłoni trzymam komórkę w drugiej bilet. Pan bezdomny pokazuje dowód bez meldunku, a palacz idzie do przedziału po swój. Konduktor nakazuje bezdomnemu wysiąść na następnej stacji. Mijamy budowany wiadukt w Rudnej Wielkiej, nad planowaną drogą S19, od Rudnej Wielkiej do Trzciany jednotor.
Wysiadam w Sędziszowie, gdzie na peronie czeka jeden pasażer, pytam się, czy czeka na pociąg do Przemyśla.
Panie a gdzie on jest? Chyba należy spytać Grabarczyka – odpowiada wzburzony.
Odpowiadam mu, że pociąg jest opóźniony, machnął ręką i poszedł do poczekalni.
Chwilę pokręciłem się po stacji, prawie 40 minut dość szybko zleciało.
Na czele TLK83200/1 EP07-479 z trąbą chyba od kibal, wpadam w czwarty od końca wagon i powoli idę na tył składu, w następnym wagonie napotykam śmieci na korytarzu, a w drugim konduktora, od którego po krótkiej rozmowie dowiedziałem się, że od Poznania jechali kibice i zostawili taki chlew, co prawda nie ma już puszek po piwie, bo już je jakiś gość pozbierał. Pytam się również, czy zdążę na TLK37104 do Przemyśla. Kondi odpowiada mi, że według planu to on z kierownikiem powinien podjąć ten pociąg ze stacji początkowej, jednak jeszcze nie wiadomo, czy ktoś im nim nie wyjedzie do Jarosławia, zatem umawiam się, że przed tą stacją przyjdę spytać, czy jadą do samego końca, a tymczasem idę na tył filmować postępy przy rewitalizacji E30 od Rzeszowa po Jarosław.
Przed Jarosławiem przychodzę do kondiego, okazuje się, że jedziemy dalej, co mnie bardzo cieszy.
W Przemyślu wystrzeliłem z pociągu niczym z procy, wpadłem w przejście podziemne o mało nie zaliczając gleby na schodach, wbiegłem na peron obok i do pociągu TLK37104, który po chwili ruszył, na czele EU07-317.
Na kolejnych stacjach dosiadają się pasażerowie i pociąg zaczyna się powoli zapełniać, najwięcej ludzi wsiada w Przeworsku, Rzeszowie i Tarnowie, od której to stacji jadą ze mną 4 osoby. W Krakowie pociąg opróżnia się prawie do zera, jednak trochę pasażerów wsiada, odłączane są również wagony sypialne, następuje wymiana lokomotywy na EP09-013. Przejeżdżam przez szkody popowodziowe przed Goszczą, czuć wyraźnie, jak skład buja się na nierównościach. W Kozłowie planowy postój, ciekawe dlaczego tylko w jedną stronę... W Tomaszowie Mazowieckim + 10, chyba kawałek po CMK w okolicach Knapówki jechaliśmy za wolno, może znowu sbl padła. Dalej suniemy całkiem nieźle, dopiero za Gałkówkiem zaczyna się patatajnia i trwa praktycznie aż za Justynów, od Bedonia jedziemy już szybko, za oknem patrzę na największą łódzką stację, Olechów. Po torach kolei obwodowej również bez zastrzeżeń, pozytywem jest wymieniony kawałek toru od Łodzi Kaliskiej Towarowej do Łodzi Kaliskiej, gdzie melduję się +2.
Teraz jedna noc w Łodzi, która mija mi na konwersacji z Rodzicami i Babcią, przy pysznej kolacji. Po 24 godzinach bez snu około północy zasypiam, by wstać już o 6-tej rano.
Na początek dnia prysznic, śniadanie, około 7:30 wykonuję telefon do Pani Dyspozytor PR w Rzeszowie, czy w razie niewielkiego opóźnienia przytrzymają mi REGIO32036, okazuje się, że jeśli będzie niewielkie, to nie ma problemu. Ojciec odwozi mnie na pociąg.
Najpierw zapobiegliwie idę na peron zapytać, czy 73105 nie ma opóźnienia, niestety dyżurnej nie ma, ale na ekranie komputera przy rzeczonym pociągu widnieje 0. Idę kupić bilet na "Połączenie w dobrej cenie" z Rzeszowa Głównego do Kolbuszowej, a następnie na peron, gdzie czeka już spora grupa młodzieży ze snowboardami i nartami oraz reszta podróżnych bez takiegoż ekwipunku. Tak poza tym, to od kiedy w tunelu dworca Kaliskiego nie ma oświetlenia?
Najpierw przy peronie pierwszym pojawia się TLK Kraków - Szczecin z EP07-1066. TLK73105 wjeżdża na stację, skład czterech wagonów, którym wczoraj wracałem ciągnie ta sama EP09-013. Wsiadam na samym końcu i zajmuję miejsce stojące przy tylnych drzwiach wagonu, by filmować do samego Krakowa, frekwencja około 75%. Za Żakowicami przychodzi do mnie Brazylijczyk, który robi zdjęcia z tyłu pociągu. W Tomaszowie jakieś dziwne akcje z podaniem wyjazdu, raz świeci, droga wolna, za chwilę stój. Wjeżdżam na teren LCS Drzewica, w Brzustowie kombudowowskie kontenery, w Dębie Opoczyńskiej i Zapowiedzi również. W Dębie Opoczyńskiej krzyżuje się skład beczek z ex. marokańską ET22-R002. Widzę, że Maszynista wychyla się przez okno, więc pytam:
Szefie, z Tarnobrzega te beczki ciągniecie.
Tak.
Po dłuższej chwili ruszamy, od wjazdu na CMK jednostajny szum, powinni szkodliwe płacić. ;)
We Włoszczowej Północ podróżni w ostatniej chwili wbiegają na peron, ale według mnie to wina zbyt późnych zapowiedzi, jedziemy dalej i przejeżdżamy przez rozjazd o napędzie hydraulicznym. W tę stronę przez Kozłów bez zatrzymania, przy jednym z peronów EN81-008. W Tunelu obserwuję tzw. sztywną sieć trakcyjną, która jest tam zamontowana celem testów. W Miechowie planowy prawie 10 minutowy postój. W Goszczy mija mnie jakiś Taurus ze składem, a zaraz na łuku jedziemy około 20 km/h, wyboczenia takie, że aż wagony gnie. Dziś już wiem, że przez to rozmiękczenie gruntu tor numer 1 zamknięto. W Niedźwiedziu chwilę stoimy, pewnie czekamy na odbieg. W Krakowie, prawie wszyscy wysiadają, ale pociąg po chwili zaczyna się zapełniać, wsiada też "Piwo jasne, piwo jasne.", dołączane są wagony sypialne, zaś lokomotywa prowadząca zmienia się na EP07-410. Na Płaszowie frekwencja już w okolicach 100% , tutaj zauważam "Pociąg Papieski", jako REGIO do Krakowa Głównego. Wsiada też jakiś chłopak z psem i komentuje pod nosem: "Wolny przedział... Korytarz za 30 złotych... Je**ne PKP". Idzie kondi i sprawdza bilety, stwierdza, iż pies jest bez kagańca, pojawiają się SOKiści, ale nie zwracają na to uwagi. W przedziale do którego wsiadłem jedzie jeszcze 6 osób. Na kolejnych stacjach skład się przerzedza z podróżnych. Na stacji Tarnów Mościce zauważam skład kontenerów, na czele Traxx LOTOSu, czołem w kierunku Tarnowa. W Rzeszowie Głównym jesteśmy +2. Udaję się na trzeci peron i wsiadam do REGIO32036, dzisiaj z bonanzą jedzie SU42-533 w polsatowskich barwach. Trochę się ździwiłem, jak w Miłocinie wsiadł młody chłopak. Obok przystanku Budy Głogowskie przejeżdżamy na pełnej prędkości, akurat jakieś osoby chciały go zwiedzić i zostały obsypane piaskiem niesionym przez podmuch powietrza. W WC jest nawet woda, w TLKach nie było. W Kolbuszowej jestem planowo, wraz ze mną wysiada około 10 osób.
