To mogło by być bardzo marketingowe hasło przyciągające turystów. Hasło bardzo proste: szynobusem niemal nad samo morze. Konkretnie jego zastosowanie dotyczy nadmorskiego Darłowa. Ale niestety kolejny rok wszystko pozostaje w sferze marzeń. Dlaczego? Bo władze Darłowa i powiatu - mówiąc potocznie - nie dograły tego.
Warto podkreślić, że plany uruchomienia połączenia szynobusowego aż do Darłówka Zachodniego były snute już podczas poprzedniej kadencji samorządowej przez ówczesne władze powiatu. Dlaczego nadal nie sfinalizowano tej sprawy?- Nie było na ten temat rozmów z kolejami regionalnymi - mówi Andrzej Lewandowski, starosta słowieński. To dlatego, że dyrektor kolei był zawieszony. - Co ma piernik do wiatraka - ripostuje Leszek Hodak, naczelnik działu marketingu w Zachodniopomorskim Zakładzie PKP Przewozów Regionalnych. - Owszem nasz dyrektor przez pewien czas był zawieszony i to nie ze swojej winy, ale on nie ma nic do powiedzenia na temat połączenia. My jesteśmy przewoźnikiem, a uzgodnienia powinny być czynione z Urzędem Marszałkowskim w Szczecinie. Według Hodaka odcinek torów z Darłowa do Darłówka Zachodniego jest na terenie wojskowym i trzeba na jego końcu wybudować peron. To nie nasze zadanie, a samorządu lokalnego oraz starostwa - uważa Hodak. - Uzgodnić należy też, kto ma pokryć ewentualny deficyt, gdyby połączenie okazało się nierentowne.
Połączenie, które na pewno podniosłoby atrakcyjność nadmorskiego Darłowa w oczach turystów. Odcinek z Darłowa do Darłówka Zachodniego jest bocznicą wojskową i miasto Darłowo prowadziło z armią rozmowy na temat jej wykorzystania, ale nie przyniosły one jakiegoś wielkiego efektu - stwierdza Jan Krawczuk, wicemarszałek zachodniopomorski. - Najpierw musi się porozumieć starostwo z Urzędem Miejskim w Darłowie. Bo przede wszystkim trzeba wybudować peron i niezbędną infrastrukturę w Darłówku Zachodnim. Krawczuk akcentuje, że Urząd Marszałkowski nie widzi problemu, aby połączenie szynobusowe do Darłówka Zachodniego było. Na pewno podniesie ono atrakcyjność Darłowa - także uważa Krawczuk.Według starosty Andrzeja Lewandowskiego nie ma szans, aby w tym roku szynobus dojeżdżał praktycznie nad samo morze (aktualnie staje na dworcu w Darłowie i można skorzystać z komunikacji busowej do Darłówka lub pokonując około pół kilometra pieszo z tramwaju wodnego, który cumuje niedaleko plaży w Darłówku) do Darłówka Zachodniego, bo choćby potrzeba wybudować peron. A jak o tym mowa, to kolejną myślą jaka się nasuwa są pieniądze.- Nie wiadomo, kto ma to sfinansować stwierdza wprost Lewandowski. Także Arkadiusz Klimowicz, burmistrz Darłowa potwierdza, że szynobusem niemal nad samo morze jeszcze nie w tym roku. "Sprawa jest określana jako trudna, bo powiatowi brak pieniędzy - dodaje Leszek Walkiewicz, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Darłowie. - Jednak nie jest powiedziane, że nie będziemy starać się, aby to połączenie było, ale chcemy sięgnąć po unijne pieniądze. Innymi słowy temat jest odłożony na lepsze lata."

