Na kolei pośpieszny nie znaczy szybszy

Dworzec PKP w Szczecinie

Pociąg pospieszny ze Szczecina do Gdyni jedzie dłużej niż osobowy na tej samej trasie. Za to bilet kosztuje prawie dwa razy więcej. Kolej tłumaczy się "uwarunkowaniami technicznymi" i poleca uważną lekturę strony internetowej z rozkładem jazdy

Teoretycznie pospieszna "Bryza" opuszcza Szczecin. Do Gdyni będzie jechać dłużej niż osobowy "Albatros"
Kolej przyznaje, że takie absurdalne sytuacje w rozkładzie jazdy mają miejsce w różnych zakątkach Polski. Mimo to nie zmienia kwalifikacji pociągów.

Oto jak wygląda podróż ze Szczecina do Gdyni.

O 13.55 pociąg pospieszny o obiecującej (jeśli chodzi o prędkość) nazwie "Bryza" rusza ze stacji Szczecin-Główny. Do Gdyni zajeżdża o 18.47 - po 4 godzinach i 52 minutach jazdy.

Trzy godziny po "Bryzie" o 17.05 ze Szczecina-Głównego w stronę Gdyni rusza pociąg osobowy "Albatros". Na trójmiejskiej stacji zamelduje się jednak już po 4 godzinach i 34 minutach jazdy. Pasażerowie spędzą więc w pociągu 18 minut mniej niż ci, którzy wybrali teoretycznie szybszy skład.

Choć pospieszny jedzie dłużej, za podróż pasażerowie płacą więcej. Bilet w drugiej klasie pospiesznej "Bryzy" na trasie Szczecin-Gdynia kosztuje 47 zł. W osobowym "Albatrosie" tylko 28 zł. Można sobie w tej sytuacji pozwolić na odrobinę luksusu, bo podróż w pierwszej klasie osobowego kosztuje mniej niż druga klasa w wolniejszym pospiesznym.

Podobnych niespodzianek podróżni mogą się spodziewać w innych pociągach kursujących na trasie w kierunku Mazur, a więc i do Białogardu, Koszalina czy Słupska.

Spółka PKP Przewozy Regionalne tłumaczy, że to z powodu kursowania dużej ilości pociągów na liniach jednotorowych.

- Pociągi tracą czas na mijankach - mówi Michał Lipiński z biura prasowego PKP Przewozy Regionalne. - I zdarza się, że pospieszny traci na nich więcej czasu niż jadący kilka godzin później osobowy. Wszystko uzależnione jest bowiem od pory dnia i natężenia ruchu.

W przypadku "Bryzy" i "Albatrosa" powstaje też pytanie co to jest pociąg pospieszny. Otóż pospieszna "Bryza" zatrzymuje się na 12 stacjach, osobowy "Albatros" na 14, czyli tylko na dwóch więcej. O kwalifikacji pociągów decyduje eksploatująca je spółka, w tym przypadku jest to PKP Przewozy Regionalne.

- Nie naciągamy pasażerów pociągów pospiesznych - broni spółki Michał Lipiński. - Takie są po prostu uwarunkowania techniczne.

Twierdzi też, że niemożliwa jest zamiana pospiesznego na osobowy i odwrotnie. Jak tłumaczy, chodzi o sposób finansowania pociągów przecinających rożne regiony i województwa. - To dość zawiłe i nie pozwala na taką prostą zamianę - mówi Lipiński.

Takich absurdów na liniach kolejowych w całej Polsce jest więcej. Długą listę spisali miłośnicy kolei z hobbystycznego forum www.ic.rail.pl. Jeden z najbardziej kuriozalnych przykładów: zatrzymujący się na 22 stacjach szynobus 140-kilometrową trasę Białystok-Suwałki pokonuje pięć minut szybciej niż "odwiedzający" tylko pięć stacji pospieszny "Hańcza".

Jedyne co w tej sytuacji radzi pasażerom PKP to lektura strony http://rozklad.pkp.pl, na której można znaleźć nie tylko czas przejazdu, ale także cenę.


Średnia ocen
(2 votes)