Koleje Wielkopolskie ruszyły wreszcie na tory

Koleje Wielkopolskie - logo / oficjalny logotyp Kolei Wielkopolskich

Samorządowa kolej - zapowiadana od dawna jako nowa jakość na wielkopolskich torach - ma już debiut za sobą. 1 czerwca 2011 r. tuż przed świtem z Wolsztyna do Leszna wyruszył pierwszy jej pociąg.

"Pociąg osobowy spółki Koleje Wielkopolskie..." - takie komunikaty na dworcach zabrzmiały wczoraj po raz pierwszy. Pociągi między Lesznem a Zbąszynkiem, Jarocinem i Ostrowem Wlkp. jeżdżą już pod szyldem nowego przewoźnika (dotąd połączenia te obsługiwały Przewozy Regionalne). Pierwszy z nich wyruszył o 4.40 z Wolsztyna. Później na tory wyjechały kolejne.

Jednymi z pierwszych pasażerów Kolei Wielkopolskich zostali czwartoklasiści ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Lesznie. - Jedziemy na biwak do Boszkowa - wyjaśniał Robert Fryz, opiekun grupy. - O nowym przewoźniku usłyszeliśmy dopiero dzień przed wyjazdem, bo były pewne problemy ze sprzedażą biletów. Na szczęście w końcu udało nam się je kupić.

Uczniowie z Leszna trafili na pociąg ciągnięty przez parowóz (trwa remont linii Poznań-Wolsztyn, dlatego parowozy jeżdżą teraz między Lesznem a Zbąszynkiem). Większość kursów Koleje Wielkopolskie mają obsługiwać szynobusami. Przed debiutem były obawy, czy pojazdy - słynące z wysokiej awaryjności - będą gotowe na 1 czerwca. Jednak wczoraj sprawnych szynobusów nie zabrakło.

- Dzięki temu nie musieliśmy zaczynać od uruchamiania komunikacji zastępczej. Dobre i to - mówi Włodzimierz Wilkanowicz, prezes Kolei Wielkopolskich, który wczoraj w Lesznie osobiście obserwował debiut swoich pociągów. - Na początku na pewno będą nam towarzyszyć drobne niedociągnięcia. Ale nie zauważyłem niepokoju wśród pasażerów.

Drobne wpadki faktycznie dało się dostrzec. Jeszcze nie wszystkie pojazdy były oznaczone jako pociągi Kolei Wielkopolskich. Tuż przed dziewiątą rano z Leszna odjechał szynobus do Jarocina. W środku, tuż przy drzwiach, wciąż wisiał plakat Przewozów Regionalnych z ofertą "połączeń w dobrej cenie", które w Kolejach Wielkopolskich... nie obowiązują.

Część podróżnych nie wiedziała o zmianie przewoźnika. - Koleje Wielkopolskie? To powstała jakaś nowa spółka? - dziwili się przy kasach. Kasjerki były już jednak lepiej przygotowane niż kilka dni temu. W sobotę opisywaliśmy, jak jedna z nich nie potrafiła sprzedać nam biletu na pociąg Kolei Wielkopolskich i nie była pewna, kiedy dokładnie rusza nowy przewoźnik.

Wczoraj kasjerki bez problemu sprzedawały bilety. Informowały też podróżnych o zmianie przewoźnika i o tym, że na trasach obsługiwanych przez Koleje Wielkopolskie trzeba wymienić bilety okresowe (można to zrobić do niedzieli). Na dworcu w Lesznie zawisły dodatkowe informacje o rozkładzie Kolei Wielkopolskich.

Gorzej wygląda sytuacja na mniejszych stacjach, np. w Gostyniu. Tam nikt nie poinformuje pasażerów o zmianie przewoźnika, bo nie ma kasy. - Na takich stacjach też pojawią się nasze plakaty. Informacje będą odczytywane przez megafony, o zmianach będzie też mówić obsługa w pociągach - zapewnia Wilkanowicz. Przez kilka dni konduktorzy w pociągach Kolei Wielkopolskich będą honorować bilety jednorazowe Przewozów Regionalnych.

Koleje Wielkopolskie przez najbliższe pół roku będą jeździć tylko na liniach z Leszna do Zbąszynka, Jarocina i Ostrowa. W grudniu mają przejąć kolejne: z Poznania do Wolsztyna i Wągrowca, a także do Gniezna. Wicemarszałek Wojciech Jankowiak (powołanie Kolei Wielkopolskich to jego pomysł) chce, żeby za trzy lata samorządowa spółka obsługiwała już połowę połączeń regionalnych w województwie.


Średnia ocen
(0 głosów)