Szybka kolej nie dla Śląska?

Francuski pociąg dużych prędkości TGV

Posłowie z województwa śląskiego protestują przeciwko pominięciu Katowic jako przystanku szybkiej kolei, czyli polskiego odpowiednika ekspresowych kolei francuskich TGV. Podobny los spotkał Kraków.

- Z informacji, jakie napływają do nas z Ministerstwa Infrastruktury, wynika, że szybka kolej połączy Warszawę przez Łódź z Poznaniem oraz Wrocławiem, a dalej przez Poznań z Berlinem oraz przez Wrocław z Dreznem. Nie rozumiem, dlaczego największe aglomeracje Śląska i Małopolski, w których mieszkają miliony Polaków, wypadły z tego projektu - mówi poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Wacław Martyniuk, jeden z autorów interpelacji do premiera.

Parlamentarzyści domagają się zmiany ministerialnych planów.

- O wyborze takiego, a nie innego przebiegu trasy zdecydowały badania przeprowadzone przez specjalistów z Centrum Naukowo-Technicznego Kolejnictwa. Wynika z tych badań, że największe obłożenie pasażerów występowałoby na tych właśnie odcinkach - tłumaczy Sławomir Sadowski z Ministerstwa Infrastruktury.

Mieszkańcy województwa śląskiego powinni zadowolić się modernizacją Centralnej Magistrali Kolejowej oraz dwóch odcinków Katowice-Warszawa i Katowice-Wrocław. - Wymiana taboru i remonty umożliwią poruszanie się na tych trasach z prędkością powyżej 160 km na godzinę, co spowoduje, że do stolicy będziemy jeździć dwie godziny - tłumaczy Jerzy Polaczek, były minister transportu. - Ale mimo tych udogodnień konieczna jest budowa śląskiego odcinka szybkiej kolei i nie może o tym zdecydować jedna naukowa ekspertyza.

Polaczek dodaje, że budowa szybkiej kolei południe-północ miałaby ogromne znaczenie dla rozwoju gospodarki.

- Tak stało się w Hiszpanii, gdzie dzięki szybkim kolejom doszło do ekonomicznego boomu - wyjaśnia. - Transport kolejowy zastąpił droższy transport lotniczy oraz drogowy.

Choć już kruszymy kopię o szybką kolej, to tak naprawdę projekt znajduje się w powijakach.

Sławomir Sadowski podkreśla, że do tej pory nie zostały wykupione grunty pod budowę polskiej TGV. A jest z tym sporo trudności.

- Podstawą jest, by taka trasa nie była przecięta innymi trakcjami, drogami. W przeciwnym razie muszą być budowane wiadukty - mówi. - Tylko w tak dogodnych warunkach, a więc poruszając się po drodze wytyczonej niemal w linii prostej, pociągi mogłyby rozwinąć prędkość powyżej 300 km na godzinę.


Źródło: 
Dziennik Zachodni
Średnia ocen
(1 vote)