Porównując stary tabor i nowe pociągi Flirt to tak, jakby zestawić syrenkę z volkswagenem passatem. Takich pociągów jeszcze w Polsce nie było, dlatego chcemy się nimi chwalić - mówi Jarosław Kołodziejczyk, były wicemarszałek województwa, obecnie zastępca dyrektora Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych w Katowicach.
Tomasz Głogowski: Od 1 marca PKP Przewozy Regionalne wprowadzają nowy cennik biletów. Ceny w pociągach osobowych na trasach do 100 km pozostaną bez zmian, a w pociągach pośpiesznych spadną nawet o 15 proc. Wzrosną za to o ok. 2 proc. ceny biletów miesięcznych i o ok. 5 proc. ceny w pociągach pośpiesznych na dłuższych trasach. Jak, Pana zdaniem, pasażerowie przyjmą nowy cennik?
JAROSŁAW KOŁODZIEJCZYK, zastępca dyrektora Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych, do niedawna wicemarszałek województwa śląskiego: Pasażerowie ze Śląska znajdą w nim dobre informacje. Zdecydowana większość będzie płacić za bilety tyle samo co do tej pory, bo największe miasta aglomeracji leżą od siebie w promieniu ok. 100 km. Znacznie spadną ceny w pociągach pośpiesznych. Od 1 marca bilet na trasie Katowice - Bielsko zamiast 16 zł będzie kosztował 12 zł, a za bilet na trasie z Katowic do Gliwic zamiast 10 zł zapłacimy 8 zł. Podwyżki biletów miesięcznych nie będą dotkliwe. Opracowując nowy cennik, musieliśmy patrzeć na konkurencję, głównie prywatnych przewoźników.
Kolej wraca na trasy, z których kiedyś zrezygnowała. Niedawno reaktywowano połączenie Bytom - Gliwice, a we wrześniu mają się pojawić pociągi na trasie Tychy Miasto - Katowice. Czy te plany są nadal aktualne?
- Nic się nie zmieniło. Nowe pociągi z Tychów Miasto do Katowic ujęto już w rozkładzie jazdy. Od 1 września codziennie będą kursować tam 92 składy. Chcemy, aby podróż trwała ok. 25 minut. Jedyne zagrożenie to remont torów w Katowicach Ligocie. Jeżeli się przeciągnie, to w pierwszych tygodniach pasażerowie mogą czuć się trochę rozczarowani. Potem będzie już dużo lepiej i jestem przekonany, że trasa zyska popularność. Chcemy stworzyć w Tychach prawdziwe centrum przesiadkowe, m.in. dla pasażerów z Podbeskidzia. Mam znajomych, którzy dojeżdżają z Bielska-Białej do Pszczyny samochodem i tam przesiadają się na pociąg do Katowic. Nie chcą po prostu stać w katowickich korkach. Coraz lepiej radzi sobie też połączenie Bytom - Gliwice.
W marcu zaczniemy liczenie podróżnych (we wszystkich pociągach regionalnych), ale już widać, że powrót na tę trasę był dobrym pomysłem. Idealnie byłoby, gdyby powstały tam jeszcze nowe przystanki. Ale w to muszą już zaangażować się miasta lub centra handlowe, bo PKP nie są w stanie wyłożyć 2 mln zł na budowę nowego przystanku.
W czerwcu na Śląsku pojawią się pierwsze nowoczesne pociągi Flirt. Wiadomo już, gdzie będą jeździć?
- Na stałe między Tychami a Katowicami, ale w pierwszych tygodniach chcemy, aby zobaczyli je wszyscy mieszkańcy województwa. Flirty zostaną więc rzucone na możliwie jak największą liczbę tras. Takich pociągów jeszcze w Polsce nie było, dlatego chcemy się nimi chwalić. Będą naszą wizytówką i żywą reklamą. Porównując Flirty i nasz obecny tabor, to tak ,jakbyśmy porównywali syrenkę z volkswagenem passatem.

