Przy peronach stoją cztery kolejki. Jedna odjeżdża za trzy minuty. Nie wiadomo która. Ludzie przebiegają z peronu na peron. Nagle otwierają się drzwi, pasażerowie mają minutę, żeby wsiąść do pociągu, rozlega się dźwięk zwiastujący, że SKM-ka zaraz rusza. To nie scena z filmu, tylko codzienność na Dworcu Głównym w Gdańsku
- Co innego jest napisane na rozkładach jazdy, co innego wyświetlają tablice na peronach. Jeśli w ogóle działają - denerwuje się Anna z Gdańska. - Przykład: niedziela, jakieś dwa tygodnie temu, godz. 13, pulsuje sygnalizator prowadzący na peron trzeci, to znaczy, że najbliższa kolejka ma odjechać właśnie stamtąd. Tłum czeka. Tymczasem na naszych oczach odjeżdża pociąg stojący na innym peronie. Jest prawie pusty. I kolejne 15 min trzeba czekać.
Kto jest odpowiedzialny za bałagan na gdańskim dworcu? Okazało się to dość skomplikowane.
Za system "zawiadujący" tablicami, na których pojawiają się godziny odjazdu pociągów, odpowiada Telekomunikacja Kolejowa.
- My tylko sprawdzamy, czy wszystko działa pod względem technicznym - tłumaczy Kazimierz Kaczmarczyk, dyrektor sprzedaży w gdańskim oddziale spółki. - Nie od nas zależy, jakie informacje pojawiają się na tablicach. Jak jest jakaś awaria, to po nas dzwonią.
Informacji o rozkładach i godzinach kursowania pociągów Szybka Kolej Miejska dostarcza zarządca dworca w Gdańsku. Tylko dostarcza.
- Przekazujemy wiadomości dla pasażerów do systemu, którym jednak zawiaduje ktoś inny - tłumaczy Leopold Naskręt z SKM. - My tylko zgłaszamy zmiany w rozkładach albo dodatkowe godziny odjazdu pociągów. Nie możemy odpowiadać za czyjeś błędy. Rzeczywiście trafiają do nas sygnały, że nie wszystko działa poprawnie. Wtedy sporządzamy notatkę i kierujemy ją do zarządcy dworca.
Prawidłowym przepływem informacji pasażerskich zarządza, jak się okazuje, PKP Przewozy Regionalne. To od pracownika tej spółki zależy właściwe ustawienie pragotronów, bo tak brzmi techniczna nazwa znajdujących się na dworcowych peronach tablic. Wszystkie dane wprowadzane są do systemu ręcznie.
- Niestety, zdarza się, że urządzenia zawodzą i wtedy robi się zamieszanie - przyznaje Artur Surmacz, rzecznik prasowy PKP PR w Gdyni. - Czasem informacje na tablicy w ogóle się nie pokazują, na przykład ostatnio mamy problem, żeby załadować jakiekolwiek dane na pragotrony na peronie drugim. Zgłosiliśmy dzisiaj usterki Telekomunikacji Kolejowej, mam nadzieję, że zostaną jak najszybciej usunięte.
