Kolejny przetarg na Podlasiu na przewozy kolejowe

duński szynobus MR/MRB w barwach Arrivy

Urząd marszałkowski chce wyłonić firmę, która będzie nas wozić od grudnia przez dwa najbliższe lata. Chodzi o kilka tras, między innymi z Białegostoku do Warszawy czy Suwałk.

Jeszcze do niedawna urząd marszałkowski nie ogłaszał przetargów dla przewoźników, a negocjował jedynie z PKP. Teraz ten monopol się kończy, bo władze województwa nie chcą się zgodzić na wysokie ceny proponowane przez PKP. Ale nie obyło się bez kłopotów.

W marcu ogłoszono pierwszy przetarg. Rozstrzygnięto go tylko w części. W kwietniu PKP udało się zdobyć tzw. linie „dizlowskie”. Było łatwo, bo monopolista był jedynym uczestnikiem przetargu. W ostatniej chwili wycofało się z niego brytyjskie konsorcjum Arriva.

Brytyjczycy od kilku miesięcy wożą pasażerów w województwie kujawsko-pomorskim, w okolicach Torunia i Bydgoszczy. Województwo podlaskie miało być kolejnym regionem ich działalności. Wycofali się jednak. Ale Arriva się nie poddaje i zapowiada, że prawdopodobnie wystartuje w tym przetargu. – Myślę, że możemy zaproponować coś atrakcyjnego. I nie są to tylko ceny – mówi Maciej Królak, rzecznik prasowy spółki.

Jednak to one odegrają największą rolę. Bo o ile w poprzednim przetargu oferta PKP na tradycyjnych liniach Białystok-Czeremcha, Hajnówka, Siedlce, Suwałki zadowoliła zarząd województwa, o tyle stawka zaproponowana na liniach elektrycznych – zadziwiła. Dlatego zarząd województwa ogłosił nowy przetarg na przewozy na trasach: Białystok – Warszawa, Kuźnica Białostocka i Ełk. Już wiadomo, że samorząd na połączenia kolejowe może wydać 13,5 mln zł rocznie.


Źródło: 
Kurier Poranny
Średnia ocen
(2 votes)