Wreszcie pierwsze jaskółki zmian na torach wokół stolicy. Od poniedziałku pasażerowie Kolei Mazowieckich będą mogli pojechać najnowocześniejszymi pociągami w Polsce z fabryki szwajcarskiego Stadlera. Na razie będą jednak tylko dwa takie składy.
Prawdziwą fetę planuje samorząd Mazowsza na najbliższą sobotę. Na Dworcu Wschodnim w samo południe szwajcarski producent przekaże pierwsze dwa pociągi Kolejom Mazowieckim. Na peronie ma nawet wystąpić zespół pieśni i tańca Mazowsze. Pasażerowie będą się mogli przejechać najnowszymi pociągami już w poniedziałek. Koleje nie zdradzają jeszcze, na jakiej trasie.
Nowe składy, które noszą nazwę FLIRT, to nowa jakość na torach. W Kolejach Mazowieckich dominuje teraz typ pociągów, których konstrukcja opracowana została w latach 50. ubiegłego wieku. Są głośne, zużywają dużo prądu i mają kiepskie przyspieszenie. FLIRT-y wyprzedzają je o pół wieku. Zastaniemy w nich wyciszone, klimatyzowane wnętrze (bez przedziałów). Tak jak metro mogą gwałtownie przyspieszać i hamować.
- Dobrze, że wreszcie zobaczymy je na torach. Kolej strasznie odstaje taborem w porównaniu z komunikacją miejską, która już od kilkunastu lat sukcesywnie go odmładza - komentuje Karol Trammer z kolejowego dwumiesięcznika "Z biegiem szyn".
W najbliższych miesiącach FLIRT-y mają rotacyjnie pojawiać się na wszystkich trasach dojazdowych do stolicy. Eksperci radzą jednak, by docelowo puścić wszystkie nowe pociągi na jedną linię. Np. z Sochaczewa przez Warszawę do Siedlec. Na tej trasie wyremontowane tory pozwalają rozwinąć prędkość do 160 km/godz. Gdyby taką linię obsługiwał jednolity tabor, można by skrócić czas przejazdu. Wiadomo jednak, że pociąg pojedzie najwyżej 130 km/godz., bo w Polsce istnieje anachroniczny przepis, że szybsze pociągi musi prowadzić dwóch maszynistów. We FLIRT-ach jest zaś miejsce tylko dla jednego kierującego. Ministerstwo Infrastruktury dopiero zastanawia się nad zmianą tego wymogu.
Do końca roku ma być w sumie dziesięć FLIRT-ów. To jednak w małym stopniu rozładuje tłok na liniach do Warszawy, bo Koleje Mazowieckie użytkują teraz blisko 200 elektrycznych pociągów.
Od jesieni stopniowo ma być dostarczanych 11 piętrowych wagonów, które w Görlitz produkuje koncern Bombardier. Wyjadą jednak na trasę pod warunkiem, że Kolejom Mazowieckim uda się wynająć lokomotywy, które je pociągną. Spółka nie zdążyła ich kupić równocześnie z piętrusami, bo przetarg był przygotowany w pośpiechu.

