Mieszkańcy będą bronić zabytkowych przystanków linii Otwockiej

Józefów - przystanek kolejowy o charakterystycznej przedwojennej architekturze

Mieszkańcy miejscowości wzdłuż linii Warszawa - Otwock są wstrząśnięci planami kolejarzy, którzy chcą wyburzyć przedwojenne przystanki ze "skrzydlatymi" wiatami.

Pod koniec marca "Gazeta Stołeczna" ujawniła, że kolejarze zamierzają zrównać z ziemią przedwojenne perony wyspowe na stacjach między Warszawą a Otwockiem. Razem z peronami pod kilof poszłyby stojące na nich pawilony o zaokrąglonych narożnikach i wiaty o zadartych połaciach dachu. Powstały w latach 1936-38 r. podczas elektryfikacji linii kolejowych wokół stolicy i szybko wtopiły się w krajobraz. Dziś stanowią rzadki przykład modernistycznej architektury kolejowej lat 30.

Polskie Linie Kolejowe chcą wyburzyć przystanki: Olszynka Grochowska, Międzylesie, Radość, Miedzeszyn, Michalin, Józefów i Świder, a następnie wyprostować tory. Kolejarze twierdzą, że to konieczne, by pociągi mogły się tu rozpędzać do 160 km/godz.

Mieszkańcy linii otwockiej są oburzeni.

- Kompletnie nie rozumiem, po co przystosowywać tory do tak dużych prędkości. Przecież na tej linii co kilometr są przejazdy kolejowe. Żaden pociąg tutaj nie zdąży się rozpędzić. A te wiaty to świetna, oryginalna architektura. Nie wyobrażam sobie, by mogły zniknąć. Mam nadzieję, że konserwator jak najszybciej wpisze je do rejestru - mówi Sebastian Rakowski, kierownik Muzeum Ziemi Otwockiej.

- Czy ci kolejarze oszaleli? Po co burzyć pięknie wyremontowaną wiatę w Józefowie? Jesteśmy absolutnie przeciwni. Wiata ma swoją historię i jest charakterystycznym punktem naszego miasta. Chcemy, by została - oświadcza Janina Witkowska, szefowa Towarzystwa Przyjaciół Józefowa.

- To granda. Kolejarze w zamian ze te perełki postawią obrzydliwe budy, do których nikt nie będzie chciał wchodzić. To kolejna historia z bezmyślnym zacieraniem śladów historii - dodaje mieszkający w Józefowie Krzysztof Kowalewski, historyk z Polskiej Akademii Nauk.

- Jeśli to prawda, jestem zbulwersowana. Brak mi słów. Kategorycznie protestuję przeciw niszczeniu tych obiektów! One są zabytkiem historii rozwoju kolei na naszym terenie - mówi Lucyna Teresa Wośko, prezes Towarzystwa Przyjaciół Falenicy. Charakterystyczna wiata przystanku kolejowego znalazła się w logo zorganizowanej w styczniu przez TPF wystawy "Falenica nas zachwyca". - Roześlemy pisma protestacyjne do PLK, Stowarzyszenia Architektów Polskich, konserwatora zabytków - zapowiada.

Ostro zareagowali też uczestnicy forum Gazeta.pl. Zaraz po świętach wielkanocnych chcą zorganizować pikietę w obronie przystanków.

- Zabytków kolejowych mamy coraz mniej. Musimy zrobić wszystko, by uniknąć kolejnej bolesnej straty - komentuje varsavianista Andrzej Sołtan, wicedyrektor Muzeum Historycznego m.st. Warszawy.


Średnia ocen
(0 głosów)