Podróż na Okęcie będzie trwać niecałe pół godziny. Niewiele krócej niż samochodem, o wiele krócej niż autobusem. Za to bez tłoku, świateł i przystanków co chwila.
Takie są wnioski z wycieczki, którą odbyliśmy wczoraj na zaproszenie Polskich Linii Kolejowych. Zaraz za Zachodnim wre praca - tory na Okęcie są tu budowane od zera, a do tego dodatkowe dwa, które pomogą rozładować tłok na liniach podmiejskich. Nieco dalej nowość - przy wiadukcie al. Jerozolimskich powstaje zupełnie nowy przystanek, który ułatwi dojazd pracującym w tamtejszych biurowcach ludziom. Obejrzeliśmy też nowy peron stacji PKP Rakowiec. - Wygoda, nareszcie można usiąść. Przedtem była jedna połamana ławka - zachwalała Katarzyna Ignaczak oczekująca na pociąg do Chynowa. Remont trwa też na przystanku pod al. Żwirki i Wigury. Za to stację dalej, na Służewcu, ani śladu robotnika - straszą tylko poprzerastane trawą połamane chodniki.
To już koniec wycieczki. Kilkaset metrów dalej zacznie się budowa kilometrowego tunelu, którym dojedziemy w przyszłości wprost na stację pod lotniskiem. W przyszłości, bo zapowiadane na połowę 2009 r. otwarcie tunelu kolejarze przełożyli na 2010 r. - Powodem jest opóźnienie w przygotowaniu projektu, za który odpowiada wybrana w przetargu czeska firma. Zgodnie z prawem wybraliśmy najtańszą ofertę. Skutek widać - mówił Kazimierz Peryt, rzecznik kolei.

