Flirty wyjechały na szlak !

Nowy pociąg Flirt dla Kolei Mazowieckich (fot. Wirtualna Warszawa)

Niecodzienny widok zobaczyli pasażerowie w sobotę na zapyziałym Dworcu Wschodnim. Nagle na peron wjechały spowite w kolorowe dymy dwa supernowoczesne pociągi FLIRT, a na peronie śpiewał zespół Mazowsze.

ZOBACZ FILM
Pierwsze składy z fabryki szwajcarskiego Stadlera witano hucznie jak w PRL. Jeszcze przed weekendem na peronie siódmym Dworca Wschodniego personel biegał z pędzlami i szmatami. Malowano ławki, czyszczono wyświetlacze. Przed sobotnią imprezą dzierżawcy kilku budek w przejściu podziemnym musieli je zamknąć, żeby nie drażnić brzydotą i tandetą oczu VIP-ów zmierzających na uroczystość.

Nowe pociągi witał m.in. ambasador Szwajcarii Benedict de Cerjat. - Jest okazja, żeby po raz pierwszy od kilku dni porozmawiać o czymś innym niż piłka nożna - stwierdził.

To szwajcarska firma Stadler montuje w hali w Siedlcach dziesięć FLIRT-ów dla Kolei Mazowieckich. Pierwsze dwa składy kilka minut po godz. 12 wjechały na peron Dworca Wschodniego. Towarzyszyły temu kolorowe dymy i wystrzały petard. Uroczystość zdezorganizowała ruch zwykłych pociągów, bo na blisko dwie godziny zajęte były dwa tory przy peronie siódmym. Część pociągów podmiejskich miała opóźnienia. Komunikaty płynące przez megafony zagłuszały przemówienie marszałka Mazowsza Adama Struzika. Ale tylko przez chwilę. Megafony ściszono, by głos regionalnego VIP-a brzmiał bardziej donośnie i niósł się po peronach.

O godz. 13.30 supernowoczesne składy odjechały na kolejny piknik - przy lokomotywowni na Grochowie.

Nowy pociąg o kilka dekad wyprzedza pod względem techniki stare elektryczne składy. Jeździ cicho. Komfort podróżnym zapewnia klimatyzacja. Pociąg znacznie ostrzej przyspiesza. Może osiągać prędkość do nawet 160 km na godzinę. Na razie pojedzie jednak najwyżej 130 km na godz. A wszystko przez polskie anachroniczne przepisy, które mówią, że szybsze pociągi musi prowadzić aż dwóch maszynistów. We FLIRT-ach jest zaś miejsce tylko dla jednego.

W poniedziałek pierwszy skład pojedzie do Radomia. Wyruszy z dworca Warszawa Śródmieście o godz. 6.12, a w powrotną drogę do stolicy wyjedzie o godz. 8.48. W ciągu najbliższych dwóch tygodni ma się pojawiać rotacyjnie na wszystkich trasach dojazdowych do Warszawy. Potem będzie kursować na stałe na linii z Siedlec przez Warszawę do Sochaczewa. Wszystkie dziesięć zamówionych składów ma być dostarczane sukcesywnie do końca roku. Być może od nowego rozkładu, który wchodzi w grudniu, podróż z Siedlec do Warszawy skróci się o dziesięć minut.

Jesienią na mazowieckie trasy mają wyjechać kolejne nowe pociągi - piętrusy, które w Görlitz produkuje koncern Bombardier. Jest jeden warunek. Koleje Mazowieckie muszą najpierw wynająć lokomotywy, które je pociągną.


Średnia ocen
(3 votes)