O 37 minut krócej będzie trwała podróż z Łodzi do Warszawy. Pociągi przyśpieszą w połowie czerwca. Wtedy każdy z trzynastu składów kursujących między obydwoma miastami ma jeździć z prędkością 130 km/godz.
Obecnie na przejazd tylko w jedną stronę kilkanaście tysięcy podróżnych (głównie łodzian pracujących w stolicy) traci ponad dwie godziny.
Kończące się remonty torów wymusiły na niektórych odcinkach ograniczenie prędkości do 30 km/godz. Zmodernizowano blisko 70 km linii między Widzewem a Skierniewicami.
Według zapowiedzi PKP Przewozy Regionalne, składy, które według rozkładów po starcie w Łodzi zatrzymują się dopiero na Dworcu Centralnym w Warszawie, dojadą tam w 86 minut. To oznacza, że pociąg dotrze do stolicy o 2 minuty szybciej niż słynna przedwojennna lux-torpeda. Chociaż niektórzy łodzianie wspominali, że ten spalinowy wagon meldował się w stolicy w czasie krótszym niż 60 minut.
- To tylko legendy - mówił naszemu reporterowi Michał Jerczewski, miłośnik i pracownik kolei, współautor pracy "150 lat kolei warszawsko-wiedeńskiej". - Po pierwsze, nie była to prawdziwa lux-torpeda - takie pociągi jeździły na trasie Warszawa - Kraków - ale wagon spalinowy z zakładów im. Cegielskiego. Po drugie, w rozkładzie jazdy z 1939 r. przejazd do Warszawy trwał półtorej godziny.
Teraz kursujące na trasie Łódź-Warszawa nowoczesne pociągi ED 74 mogą pojechać nawet 160 km/godz.
Jednak PKP Polskie Linie Kolejowe, właściciel torowisk, tę prędkość zaproponują przewoźnikom dopiero po modernizacji odcinka Skierniewice - Warszawa, czyli w 2012 r. Według planów łodzianie wysiądą wtedy na stołecznym Centralnym po 65 minutach spędzonych w pociągu, i to jest czas docelowy całego projektu modernizacji tej linii.
Wczoraj PKP Przewozy Regionalne odebrały cztery zmodernizowane składy ED74, które niebawem wyruszą w trasę. Składy będą wygodniejsze, bo rzędy siedzisk zostały rozsunięte o 10 cm. To dobra wiadomość dla tych, którzy od sierpnia zeszłego roku na kolejarzach wieszali psy za koszmarny ścisk i brak możliwości swobodnego wyciągnięcia nóg podczas ponaddwugodzinnej podróży. Modernizacja obejmie wszy-stkie jedenaście składów nowoczesnego pociągu, a trzy nowe, które trafią do zajezdni prawdopodobnie jesienią z bydgoskiej PESY, przebudowy wymagać nie będą.
Z Łodzi do Warszawy w 65 minut - Będzie jak przed wojną
Z Kazimierzem Perytem, rzecznikiem prasowym regionalnego odddziału spółki PKP Polskie Linie Kolejowe w Warszawie, rozmawia Anna Gronczewska
Wyobraźmy sobie, że mieszkamy we Francji lub Hiszpanii. Ile czasu zajęłoby nam przejechanie koleją 120-kilometrowego odcinka, jaki dzieli Łódź i Warszawę?
Kazimierz Peryt: - Myślę, że byłby to podobny czas przejazdu, jaki planujemy uzyskać po zakończeniu modernizacji trasy kolejowej Warszawa - Łódź. We Francji pociągi pośpieszne jeżdżą z prędkością 160 - 170 kilometrów na godzinę. Przyjmując tę szybkość, drogę z Łodzi do Warszawy będzie można pokonać w 70 minut.
Dla ludzi, którzy codziennie tamtędy jeżdżą, brzmi to jak bajka. Rzeczywiście tyle będzie trwała podróż do stolicy?
- Tak, ale po zakończeniu modernizacji całości, czyli odcinka Warszawa Zachodnia - Łódź Centralna. Czas przejazdu pociągu na tej trasie, bez zatrzymania, ma wynieść 65 - 70 minut.
Kiedy się tego doczekamy? ?
- Zakończenie całej inwestycji planujemy do 2012 roku, a więc do rozpoczęcia mistrzostw Europy w piłce nożnej. Na razie jesteśmy w przeddzień zakończenia pierwszego etapu modernizacji torów kolejowych, na odcinku Łódź - Skierniewice. Jest to jedna z największych inwestycji w Polsce, która pochłonęła około miliarda złotych.
Ten remont był jednak dla wielu pasażerów koszmarem...
- Jeśli coś ma być zmodernizowane, trzeba najpierw trochę pocierpieć, by potem odczuć komfort. Uważam, że czas, w jakim tę inwestycję zrealizowano, nie przynosi wstydu. Zajęło to niecałe dwa lata; remont torowisk rozpoczęliśmy w lipcu 2006 roku. Trzeba pamiętać, że modernizowaliśmy linię na odcinku 62 kilometrów, z wieloma łukami, która cały czas była czynna, co bardzo komplikowało prace. A obejmowały one dosłownie wszystko: wymianę podtorza, torów, rozjazdów, modernizację i budowę nowych mostów, przepustów, wiaduktów, wykonanie ponad trzydziestu przystanków kolejowych i przejazdów...
Kiedy pasażerowie odczują prawdziwą, nie kilkuminutową zmianę?
Od 16 czerwca czas przejazdu z Łodzi do Warszawy skróci się o 37 minut. To naprawdę kolosalna różnica. Podróż do stolicy zajmie teraz 86 - 90 minut, w zależności od tego, na ilu stacjach zatrzyma się pociąg. A jak już wcześniej wspominałem, w 2012 roku czas przejazdu skróci się do 65 minut.
Oczywiście należy się cieszyć, że do Warszawy dojedziemy pociągiem w półtorej godziny. Jednak to nie nowość. Słynna przedwojenna lux-torpeda jechała z Łodzi do Warszawy 88 minut. Co spowodowało takie zaniedbania w kolejnictwie, że w zasadzie wracamy do tego, co było przed wojną?
- Brak pieniędzy - to podstawowa przyczyna zaniedbań. Były one już tak duże, że gdybyśmy nie wykonali tej inwestycji, trzeba byłoby podjąć decyzję o zamknięciu jednego toru. Pierwszy etap modernizacji był możliwy dzięki pozyskaniu środków z Unii Europejskiej. Warunkiem skorzystania z pieniędzy unijnych było zakończenie inwestycji do czerwca 2008 roku. I nam się to udało.
Kiedy zmodernizowane zostaną linie kolejowe w całym kraju, to z jaką prędkością będą po nich jeździć pociągi?
- Standard mówi, że powinny to być prędkości od 160 do 200 km na godzinę. A na Centralnej Magistrali Kolejowej pociągi mogą osiągać 250 kilometrów. Trzeba pamiętać, że modernizacje odbywają się w starym śladzie linii kolejowej. To znaczy, że ze starymi ograniczeniami, jeśli chodzi o promień łuków. Aby pociągi mogły jeździć z prędkością 200 km na godzinę, trzeba będzie wprowadzić tabor z tzw. wychylnym nadwoziem, umożliwiającym szybkie pokonywanie takich łuków.
