Koniec połączeń InterRegio?

EN57-796 jako poc. osobowy Słupsk-Ustka

– W żadnej ustawie nie jest napisane, że PKP PLK ma kredytować przewoźników – twierdzi Zbigniew Szafrański. Dziś zarząd jego spółki skierował do PKP Intercity pismo informujące o ograniczeniu przewoźnikowi wykonywania umowy o korzystanie z tras pociągów o 13%. Operator ma przedłożyć do 4 maja listę pociągów, których kursowanie zostanie odwołane od 15 maja. Wcześniej podobne pismo dostał zarząd PR. Od 4 maja nie pojedzie 151 pociągów PR wskazanych przez PLK.

Jak przedstawiają PKP PLK, historia sporu z oboma przewoźnikami prezentuje się następująco:

15 marca zarząd PLK wezwał PR do uregulowania zaległych opłat za korzystanie z infrastruktury, informując, że w przypadku gdy należności przekroczą trzy miesiące, może zostać rozwiązana umowa z operatorem. Dwa tygodnie później PLK przekazała samorządowemu przewoźnikowi informację, iż wspomniana umowa zostanie rozwiązana 7 kwietnia. Jednocześnie przekazano zarządowi PR, że od 7 kwietnia będą one mogły uruchamiać tylko te pociągi, co do których będzie pewne finansowanie ze strony samorządów. W tym celu zarząd PLK wyraził konieczność zawarcia nowej umowy.

Jak podaje PLK, do 22 kwietnia tylko cztery urzędy marszałkowskie odniosły się do propozycji zarządcy infrastruktury. Samorządy twierdziły, że województwa nie mogą być płatnikami faktur wystawianych za korzystanie z tras pociągów. 1 kwietnia zarząd PLK podczas spotkania w Ministerstwie Infrastruktury zasygnalizował PR, że może odstąpić od decyzji o rozwiązaniu umowy, jeżeli przewoźnik ureguluje należności za grudzień 2009 i ograniczy pracę eksploatacyjną o 20%, poprzez wyłączenie z umowy pociągów wskazanych przez przewoźnika. Wobec wyrażenia przez PR woli współpracy i po uregulowaniu należności za grudzień, PKP PLK wycofała oświadczenie o rozwiązaniu umowy. Jednocześnie zażądała przedłożenia listy pociągów PR, które zostaną odwołane od 24 kwietnia (20% pracy eksploatacyjnej). 20 kwietnia taka lista została przekazana. Jednak jak wskazuje PLK, wykaz dotyczył ograniczeń w terminach kursowania 64 pociągów jedynie w okresie od 24 do 30 kwietnia.

Jednocześnie były prowadzone rozmowy z PKP Intercity. 21 kwietnia PLK poinformowały zarząd spółki, że jeśli nie ureguluje on należności do 23 kwietnia, umowa z PKP Intercity zostanie ograniczona za pomocą wstrzymania przejazdów pociągów IC wskazanych przez zarządcę infrastruktury.

Dwa dni później PKP PLK poinformowały zarząd PR, że wcześniej przedstawiony wykaz nie spełnia warunków postawionych przewoźnikowi przez zarządcę infrastruktury. Wobec tego PLK podjęły decyzję o ograniczeniu zakresu wykonywania umowy o korzystanie z PR z przydzielonych tras pociągów o 151 pociągów wskazanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe (niecałe 13% pracy eksploatacyjnej). Zmiana ta miałaby wejść od 4 maja – Na liście są prawie wyłącznie pociągi InterREGIO – mówi Zbigniew Szafrański. – Według naszej wiedzy nie są one objęte umowami z marszałkami. Nie planujemy wstrzymania żadnych pociągów dowożących ludzi do pracy. Takie informacje, przedstawiane przez PR, są nieprawdziwe – podkreśla Szafrański. Jego zdaniem zarządca infrastruktury tym sposobem chce zatrzymać "proces kredytowania przez PKP PLK działalności Przewozów Regionalnych".

28 kwietnia zarząd PKP PLK skierował do zarządu PKP Intercity pismo informujące o ograniczeniu temu przewoźnikowi wykonywania umowy o korzystanie tras pociągów o 13%. PLK oczekuje od PKP Intercity przedłożenia do 4 maja listy pociągów, których kursowanie zostanie odwołane od 15 maja.

Jak podaje zarządca infrastruktury, zadłużenie wszystkich przewoźników kolejowych w Polsce wobec zarządcy infrastruktury to 400 mln zł, z tym, że udział przewoźników towarowych w tej kwocie jest stosunkowo niewielki. – Nie jest naszą intencją, aby ograniczać przewozy kolejowe w Polsce. Nie będziemy jednak kredytować przewoźników, bo wówczas również PLK się „rozłoży” i wówczas nie będzie jeździł nikt – twierdzi Szafrański.

– Nie chcemy dopuścić do sytuacji, że staniemy się niewypłacalni. Negocjacje z PR, które sukcesywnie się zadłużają, trwają od wielu miesięcy. W tej chwili zadłużenie ponownie przekroczyło opłaty za 3 miesiące – mówi prezes PKP PLK. – Nieco mniej zadłużone jest PKP Intercity, ale są to również kwoty bardzo dla nas istotne – podkreśla.

– Najpierw chcemy regulowania bieżących należności wg terminów z umów. Później przejdziemy do negocjacji zaległych kwot – informuje Zbigniew Szafrański.


Źródło: 
Rynek Kolejowy
Średnia ocen
(0 głosów)